Przejdź do głównej zawartości

Polecane

"Miłość dla każdego" 2000 ("Sexo por compasión"), reż. Laura Mañá

                                                    DOBRO WRACA Czy czynienie dobra może okazać się przekleństwem? Dla głównej bohaterki Dolores bycie szczodrym dla każdej napotkanej osoby przysparza samych kłopotów. Z tego właśnie powodu opuścił ją mąż, ksiądz nie chcę jej wyspowiadać, a pozostali mieszkańcy miasteczka ciągle się nią wysługują, wiedząc, że im nie odmówi. Dolores pomimo swojej ogromnej wiary pragnie zgrzeszyć. Idzie nawet do księdza, aby ten powiedział jej jak ma to zrobić. Ta absurdalna, aczkolwiek niezwykle dramatyczna scena jest zwrotnym momentem dla dalszych losów bohaterki i całego miasta. Przysięga ona wtedy przed samą sobą, że już nigdy więcej nie będzie dobra i nigdy więcej nikt nie będzie jej za nic dziękować. Film od początku uwodzi widza swoją naturalnością i prostotą. Świetnym zabiegiem artystycznym okaz...

"Panie, panowie - ostatnie cięcie" 2012 ("Final Cut: Hölgyeim és Uraim"), reż. György Pálfi

                                                    HISTORIA KINA W PIGUŁCE



Po co ludzie chodzą do kina? Najprawdopodobniej po to, by przez półtorej godziny mieć "wolną głowę", zapomnieć o problemach i poprawić sobie humor. W zależności od nastroju wybieramy film, który może nas przestraszyć, rozbawić, nauczyć czegoś, wzruszyć, zaskoczyć, trzymać w niepewności, zwodzić, zmusić do refleksji itd. Jaki jest zatem przepis na idealny film? 



Okazuje się, że wystarczy połączyć ze sobą ok. 500 filmów, dodać kilka znanych piosenek filmowych w tle tworząc coś, czego jeszcze w kinie nie było. Bo czy może być coś piękniejszego niż obecność 
Marlona Brando, Jacka Nicholson, Roberta De Niro, Alaina Delon, Ala Pacino, mistrza Yody, Brigitte Bardot, Grety Garbo, Rity Hayworth, Audrey Tautou, Audrey Hepburn, Marilyn Monroe, Meryl Streep, Julii Roberts i wielu, wielu innych w jednym i tym samym filmie? 

György Pálfi w swoich poprzednich dziełach pokazał już, że ma nietypowe podejście do sztuki reżyserskiej. Zarówno "Czkawka",  jak i "Taxidermia" należą do najbardziej kontrowersyjnych filmów ostatnich lat. Szczególnie ten drugi wywołał na festiwalu w Cannes w 2006 roku wielki skandal. Zaszokował publiczność swoją obscenicznością, obrzydliwością i trudną w odbiorze fabułą. Jednak tych środków Pálfi użył tylko po to, aby w intrygujący i nowatorski sposób przedstawić bardzo ciekawą historię trzypokoleniowej skomplikowanej rodziny. Jest to reżyser, który nie boi się eksperymentować i szukać nowych, nieodkrytych szlaków w światowej kinematografii. 

Tym razem 
György Pálfi postanowił przenieść swoje filmowe eksperymenty na zupełnie inne tory. Z technicznego punktu widzenia zmontowanie z tak wielu filmów jednego niezależnego nie jest trudnym zadaniem. Dokonanie tego jednak tak, aby stworzyć z tego ciekawą i interesująca opowieść, która nie będzie tylko eksperymentem, ale obroni się również jako oddzielny film to już zadanie wymagające prawdziwego artystycznego kunsztu. 

Przez wielu krytyków i potencjalnych odbiorców próba ta z góry była skazana na niepowodzenie. Wydawać się mogło, iż widz nie będzie w stanie skupić się i znaleźć jednego wspólnego wątku w tak wielu przeplatających się z prędkością światła scenach. Kolejne ujęcia różniły się między sobą ostrością obrazu, gatunkiem filmowym, datą produkcji, językiem mówionym. Jedna wielka tykająca bomba pełna wizualnych zwrotów akcji.



Wszystkie moje obawy okazały się całkowicie bezpodstawne. Nie miało to żadnego znaczenia czy film  pochodził z lat 30. czy z lat 90., miłość zawsze była i jest miłością, a zazdrość zazdrością. Dzięki temu wszystkie obrazy są ponadczasowe i ponad wszelkimi podziałami. Gdy chodzi o uczucia, człowiek od początku istnienia i w każdym miejscu na świecie potrzebuje tego samego: miłości, akceptacji i zrozumienia. 

„ Panie, panowie - ostatnie cięcie” to półtoragodzinna historia kina w pigułce. Pozycja obowiązkowa dla każdego kinomana, który poza duża dawką sentymentalizmu odnajdzie w tej opowieści precyzyjnie dobrane ujęcia i smaczki (zagadki filmowe) bardzo starannie ukryte przez reżysera.

Dobór filmów, którego dokonali twórcy był bardzo dobrze przemyślany.  Wykorzystano zarówno fragmenty filmów komercyjnych takich jak: "Titanic", "Avatar", "Gwiezdne Wojny", "Gorączka Sobotniej Nocy", jak i ujęcia z obrazów kina niezależnego, mniej znanego szerszej publiczności. "Poza prawem", "Mulholland Drive", "Opowieści kanterberyjskie". Miłym akcentem dla polskiej publiczności jest niewątpliwie fakt, iż Pálfi wykorzystał  kilka scen z polskiej kinematografii. Przede wszystkim emocjonalny fragment filmu "Popiół i diament”, a konkretnie zbliżenie twarzy Zbigniewa Cybulskiego. 

Ten filmowy eksperyment dał nową jakość w postrzeganiu kina. Nie tylko jako narzędzia do produkcji emocji, ale również traktowania filmów w kontekście odkrywania nowych szlaków i możliwości jakie daje dzisiejszy rozwój technologii. Tylko wyobraźnia twórców stanowi granicę miedzy jawą a snem. Podczas oglądania seansu reżyser zaprasza nas do swojej gry w rozpoznawanie ikon światowego kina i odgadywanie tytułów filmów. W chwili opuszczania sali projekcyjnej widz ma ogromną ochotę obejrzeć ten film jeszcze raz.. i jeszcze raz. Bo to nie tylko ciekawa historia, lecz również wciągająca gra reżysera z odbiorcą. Gra, w której jest tylko jeden zwycięzca – światowa kinematografia.

Komentarze

Popularne posty