"Miłość dla każdego" 2000 ("Sexo por compasión"), reż. Laura Mañá
DOBRO WRACA
Czy czynienie dobra może okazać się
przekleństwem?
Dla głównej bohaterki Dolores bycie szczodrym dla każdej
napotkanej osoby przysparza samych kłopotów. Z tego właśnie powodu opuścił ją mąż,
ksiądz nie chcę jej wyspowiadać, a pozostali mieszkańcy miasteczka ciągle się
nią wysługują, wiedząc, że im nie odmówi. Dolores pomimo swojej ogromnej wiary
pragnie zgrzeszyć. Idzie nawet do księdza, aby ten powiedział jej jak ma to
zrobić. Ta absurdalna, aczkolwiek niezwykle dramatyczna scena jest zwrotnym
momentem dla dalszych losów bohaterki i całego miasta. Przysięga ona wtedy
przed samą sobą, że już nigdy więcej nie będzie dobra i nigdy więcej nikt nie
będzie jej za nic dziękować.
Film od początku uwodzi widza swoją naturalnością i prostotą.
Świetnym zabiegiem artystycznym okazały się czarno-białe zdjęcia w pierwszej
połowie obrazu, które wprowadziły magię do tej smutnej historii o samotności.
„Nie ten jest samotny kto nie ma nikogo, ale ten kto nie wie jak
kochać”.
W tej opowieści wszyscy są zagubieni, nieszczęśliwi i
rozdarci wewnętrznie. Każdy ma swoje problemy, które zamiast rozwiązać samemu,
stara się zrzucić na czyjeś barki. Konkretnie na barki Dolores. Można odnieść
wrażenie, że dla pozostałych mieszkańców jest ona bardziej święta od księdza.
Dzieje się tak nawet w momencie, gdy bohaterka postanawia sypiać ze wszystkimi
mężczyznami w okolicy. Nadal jest ona traktowana jak osoba namaszczona przez
Boga i wybawicielka miasta. Okazuje się, że cokolwiek Dolores nie zrobi, zawsze
sprawi współmieszkańcom radość, którzy do każdego jej czynu i tak dorobią
górnolotną ideologię.
Reżyserka tego dzieła, Laura Mañá, dla której była
to pierwsza pełnometrażowa produkcja pokazała, jak zrobić film, który zachwyci
wizualnie i zaintryguje fabułą. To połączenie sprawiło, że podczas oglądania
trudno zahamować mimowolnie pojawiający się uśmiech (nie śmiech) na twarzy. Zadowolony
wyraz twarzy nie znika dzięki wypełniającej przestrzeń filmu muzyce flamenco, perfekcyjnie
spajającej świat obrazu ze światem dźwięku. Dodatkowym ciekawym pomysłem
okazało się połączenie emocji i odczuć bohaterów, z kolorem zdjęć pojawiających
się na ekranie. W chwilach radosnych obrazy nabierały kolorów przechodząc
w odcienie szarości w momentach
zwątpienia i smutku.
W historii tej brak jest negatywnych postaci. Samo miasteczko
mimo, że wydaje się oderwane od rzeczywistości to fascynuje. Przez cały czas trwania seansu widz ma ochotę dołączyć do tej przedziwnej społeczności i dołożyć symboliczną cegiełkę od siebie by miasto znów zaczęło kwitnąć.
"Miłość dla każdego" to film, który
przede wszystkim uczy tolerancji i pokazuje, że wyzbycie się zazdrości pozwoli stać się częścią szczęśliwego i spełnionego społeczeństwa.




Komentarze
Prześlij komentarz